Zbrodnie oczekiwania

Ci spośród Was, którzy śledzą mojego bloga wiedzą już, że jestem geekiem. Były Star Warsy, był Marvel, było fantasy. Nie będzie więc dla nikogo zaskoczeniem, że po raz kolejny pomijam poważne, życiowe tematy i rzucam się na następną pożywkę dla nerdów. Tak jak uprzednio przy tematyce komiksów, powiem kilka słów o swojej pasji do magicznego świata Harry’ego Pottera. Jestem jednym z tych dzieciaków, które dorastały razem z nim. Przeczytałem całą sagę będąc jeszcze w podstawówce, a niedawno odświeżyłem sobie pamięć przesłuchując audiobooka, nota bene genialnie wykonanego przez Piotra Fronczewskiego. Filmy widziałem niezliczoną ilość razy, a ponadto miałem okazję dwukrotnie już odwiedzić Studio Warner Bros w Londynie, w całości poświęcone magicznemu uniwersum Pottera. Na marginesie, gorąco polecam też kanał na YouTube o nazwie MovieFlame, którego autor opowiada w szczegółach o postaciach oraz różnych ciekawszych zjawiskach ze świata czarodziejów. Robi to w naprawdę sprawny sposób, bazując nie tylko na materiałach z książek, ale również na potwierdzanych przez J.K. Rowling źródłach internetowych, tak więc nawet wierni fani sagi mogą się tam dowiedzieć czegoś nowego. 

Przechodząc do bardziej teraźniejszych tematów, mamy przed sobą kolejną serię, za którą stoi autorka przygód chłopca, który przeżył. Dla tych z Was, którzy nie wiedzą, “Fantastyczne zwierzęta” początkowo miały być trylogią, jednak obecnie postanowiono nakręcić pięć filmów o przygodach sympatycznego Newta. Czy jednak faktycznie będą to filmy opowiadające o tym, nieco zakręconym, miłośniku wszystkich żywych stworzeń? No, nie do końca. Już teraz, w części drugiej, mocno rozwinął nam się wątek najbardziej niebezpiecznego czarnoksiężnika jaki stąpał po ziemi przed Voldemortem. Gellert Grindelwald, znany poniekąd wcześniej fanom Harry’ego Pottera, był w zasadzie główną osią tego filmu (na co wskazuje zresztą sam tytuł). Mamy okazję obserwować jego działania, jego sposób myślenia oraz wyczyny jego popleczników. Możemy dostrzec, że w gruncie rzeczy Gellert nie różni się bardzo od swego ‘następcy’, Voldemorta. Ma podobne ambicje, podobne motywy, a także jest niemal równie okrutny i potężny co Czarny Pan. Podobieństwa widać także w jego poplecznikach, zwłaszcza u niejakiej Vindy Rosier, która do złudzenia przypomina mi Bellatrix Lestrange. 

A skoro jesteśmy już przy Lestrange’ach, druga odsłona serii prezentuje nam też kilka nowych postaci. Poznajemy wspomnianą jedynie w części pierwszej Ritę Lestrange, będącą obiektem młodzieńczej miłości naszego głównego bohatera, a także jej narzeczonego, którego imię to, o ironio, Theseus Scamander. Rodzinkę tę charakteryzują, jak można się domyślić, dość niezręczne relacje. Oliwy do ognia dolewa fakt, iż Rita i Theseus są aurorami, a profesja ta budzi u Newta dość negatywne emocje, łagodnie mówiąc. Oprócz tej dwójki poznajemy także przyjaciółkę Credence’a, Maledictus. Nie wiemy czy jest ona czarodziejką, bowiem poza jedną, ciekawą sztuczką nie widzimy jej w akcji. Więcej w tym temacie nie powiem, ale zwróćcie na nią uwagę oglądając “Zbrodnie Grindelwalda”. Ostatnimi spośród istotnych postaci, które są nam tu przedstawiane, są Nicolas Flamel i oczywiście Albus Dumbledore. Ten pierwszy jest w zasadzie postacią epizodyczną, niejakim easter eggiem dla fanów Pottera. Może jego rola jeszcze się rozwinie, chociaż szczerze mówiąc wątpię. Natomiast Dumbledore… jest tym na co chyba wszyscy czekaliśmy najbardziej. Nie ma go w tym filmie dużo, ale moim zdaniem Jude Law stanął na wysokości zadania, jak na świetnego aktora przystało. W przeciwieństwie do innych postaci spodziewam się zwiększającej się roli Albusa w kolejnych filmach, więc nie pozostaje nic innego jak tylko czekać. 

Co do moich wrażeń z filmu, niestety muszę powiedzieć, że mnie nie porwał. Były momenty bardzo dobrej akcji, przede wszystkim te z udziałem Grindelwalda. Były nostalgiczne fragmenty, którymi jarałem się jak dziecko – rzecz jasna mówię tutaj głównie o powrocie do Hogwartu. Jednakże całość fabularnie była dość nijaka. Dostajemy kilka wątków, które luźno się ze sobą przeplatają, ale żaden nie jest specjalnie wciągający. Dostajemy sporo nowych postaci, ale żadna z nich nie jest porządnie rozwinięta. Po obejrzeniu pierwszej części wiedziałem, że była ona tylko wstępem do większej historii i nie przejmowałem się zbytnio, że fabuła pozostawiała nieco do życzenia. Teraz jednak okazuje się, że druga część dalej jest wprowadzeniem. Tak na dobrą sprawę nic istotnego się w tym filmie nie wydarzyło. Oczywiście, ktoś zaraz może mi podsunąć kilka przykładów na obalenie tej tezy. Ci z Was jednak, którzy już ten film widzieli, niech odpowiedzą sobie na pytanie: czy przed pójściem do kina spodziewaliście się, że najbardziej fabułę posunie do przodu Niffler Newta? 

Trochę teraz marudzę, ale oczywiście i tak obejrzę wszystkie dalsze części i dalej będę się jarał jak dziecko. W gruncie rzeczy film nie był zły, ale oczekiwałem po nim trochę więcej. Adaptacje powieści J.K. Rowling były naprawdę dobrymi widowiskami i o ile czasem czegoś w nich brakowało to i tak były bardziej emocjonujące niż obie dotychczasowe produkcje spod znaku “Fantastycznych zwierząt”. Nauczyłem się jednak już dawno, że nostalgia potrafi bardzo dużo wybaczyć. Dla przykładu, przez kilka miesięcy grałem w grę na Androida, sygnowaną znakiem Harry’ego Pottera, w której wciela się w ucznia Hogwartu, chodzi na zajęcia itd. Gra fabularnie jest nie najgorsza, ale niestety jest zniszczona systemem pay-to-win. Ja z zasady nie płacę grosza na gry w telefonie, więc żeby dojść gdziekolwiek potrzebowałem bardzo dużo czasu i nudnego klikania, a i tak to robiłem, bo oznaczało to możliwość uczęszczania do Hogwartu. Podsumowując, mam szczerą nadzieję, że w przypadku serii “Fantastycznych zwierząt” czekanie się opłaci i dalsze części będą niosły za sobą więcej emocji i bardziej rozwiniętą, ciekawszą fabułę. 

“Zbrodnie Grindelwalda” dostają ode mnie 7/10 i czekam na więcej.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Create a free website or blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: