NFS Throwback

Spora część z Was zapewne grała kiedyś w którąś z licznych gier z serii Need For Speed, prawda? Nawet jeśli nie mieliście okazji, nie muszę chyba tłumaczyć na czym polega rozgrywka. Wyścigi samochodowe, kupowanie aut z coraz wyższej półki i ulepszanie ich. To by było na tyle. Dlaczego więc NFS cieszy się tak dużą popularnością? Ano dlatego, że są to wyścigi uliczne, a samochody którymi jeździmy nie różnią się tak bardzo od tych, które na co dzień widujemy na ulicy (no, może poza tymi najlepszymi, choć to też się zdarza). Czynnikiem, który dodatkowo zwiększa adrenalinę jest to, że przez specyfikę naszych działań wchodzimy czasem w konflikt z prawem i musimy zwiewać przed policją. Tak przynajmniej jest w tych ciekawszych częściach serii. 

Kiedy z bratem zastanawialiśmy się w jaki sposób można by urozmaicić naszą domową biblioteczkę gier, nasz wybór padł na najnowszą odsłonę serii NFS, czyli Payback. Nie mieliśmy żadnej wyścigowej gry, a doszły nas słuchy, że najnowsza część ma powrócić do swoich korzeni. Oboje graliśmy w starsze Need For Speedy, z których mi osobiście szczególnie zapadł w pamięć Most Wanted. Pamiętam to jak dziś, kiedy zajarany przechodziłem kolejne etapy by w końcu dorwać Razora, który podstępem zgarnął moje BMW. Poprzedzającym Payback edycjom brakowało tego pazura, tych emocji towarzyszącym rozgrywce, nie mówiąc już o tym, że niektóre w ogóle były pozbawione tak charakterystycznych dla serii ucieczek przed policją. Ku mojej uciesze, nie spotkał mnie zawód. 

Najnowsza odsłona NFS jest wręcz bliźniaczo podobna do wspomnianego przeze mnie Most Wanted. Zaczyna się od tego, że zostajemy wyrolowani, po czym musimy wzbić się na szczyt pokonując wszystkie uliczne ligi, by ostatecznie zmierzyć się z naszym nemesis. Muszę przyznać, że choć ta fabuła jest dość prosta i żadnych szczególnych zaskoczeń spodziewać się tutaj nie możemy, to na pewnym etapie całkiem się w to wciągnąłem. Poczułem tę chęć zemsty towarzyszącą głównym bohaterom, a zdaje się że właśnie o to twórcom gry chodziło. A skoro już jesteśmy przy bohaterach, nie przypadkowo użyłem tutaj liczby mnogiej, gramy bowiem trzema postaciami. Są to Tyler, Mac i Jess. Oczywiście nie ma między nimi szczególnych różnic, jeśli chodzi o rozgrywkę. Prowadzenie auta wygląda dokładnie tak samo przy każdym z nich, różnią się jednak tym jakie auta mogą prowadzić. 

Tutaj przechodzimy do bardziej szczegółowego opisu rozgrywki. Payback daje nam pięć różnych rodzajów zawodów. Są to wyścig, teren, drift, drag i ucieczka. Za typowo szybkościowe rywalizacje odpowiedzialny jest Tyler. To on ściga się z ligami ulicznymi specjalizującymi się w wyścigach i dragach. Drag, jeśli ktoś nie jest zaznajomiony, jest to wyścig na prostej drodze, w którym trzeba zmieniać biegi i uważać by nie zatrzeć silnika ani w nic nie uderzyć (najbardziej realistyczny spośród wszystkich zawodów w NFS). Teren i drifty należą do Maca. Wyścigi terenowe, to po prostu wyścigi na żwirowej nawierzchni, w których jest dużo skoków i sporadycznie różnych przeszkód. Drift z kolei polega na tym, by jak najdłużej i najmocniej lecieć autem bokiem, przy okazji w nic nie uderzając, bo wtedy zeruje nam się mnożnik. Ucieczki to działka Jess. Niekiedy musimy też uciekać innymi postaciami, ale nasza jedyna dziewczyna w załodze wykonuje wszystkie misje związane z ryzykiem interwencji glin. 

Do każdego rodzaju zawodów mamy różne samochody, a raczej musimy je sobie kupić. Początkowo dostajemy jedynie auto do wyścigów (wybieramy jednego z trzech dostępnych gratów). Nie oznacza to rzecz jasna, że jest po 20 samochodów danego typu i na tym koniec. Wygląda to w ten sposób, że kupując auto np. do dragu, mamy do wyboru kilkadziesiąt różnych aut, które się do tego nadają. To znaczy, że samochody w salonach się powtarzają, możemy kupić takie samo Lambo do driftu i do dragów. Tylko kto by chciał kupować dwa takie same auta, skoro jest ich tyle do wyboru? Tym samym dochodzimy do najważniejszej kwestii w tej grze – samochodów. Nie będę się tutaj rozpisywał na temat statystyk i dywagował na temat która fura jest najlepsza. Powiem tylko które podobają mi się najbardziej, a których mi brakuje. Klasycznie nie ma mojego ulubionego sportowego auta, czyli Ferrari, ale zdążyłem się już do tego przyzwyczaić. Nie ma także obecnych w poprzednich częściach Bugatti, Forda Shelby (jest tylko Ford GT) czy Maserati. Są za to jedne z najszybszych aut na świecie, czyli Pagani Huayra i posiadający 1500 koni mechanicznych Koenigsegg. Pomijając te motoryzacyjne bestie moimi ulubionymi autami z tej części są Corvette Grand Sport, która wygrała dla mnie Gonitwę Banitów (ostatnia misja), Mercedes-AMG GT i Lamborghini Aventador (ciężko było wybrać trzy, uwierzcie mi). 

Było oczywiście również kilka rzeczy, które mi się w tej grze nie podobały. Zacznę może od tego, że ucieczka przed policją była “ustawiona”. Mam przez to na myśli, że niezależnie jakim autem i jak szybko jedziesz, nie dasz rady im uciec, ani nawet się od nich oddalić. Ucieczki skonstruowane są w ten sposób, że trzeba dojechać do konkretnego celu. Gdy się do niego zbliżasz, policja cię gubi i uciekasz. Moim zdaniem to rozwiązanie było słabe, gra traci przez to na realizmie, bo czujesz że to jak jedziesz, w którym momencie używasz nitra itd. nie ma w ogóle wpływu na ucieczkę. Jedyne co musisz zrobić to nie dać się zablokować i dojechać na miejsce na czas. Przez to aspekt policji, mimo że był w tej grze zawarty, nie był tak fajny jak w częściach starszych. Kolejnym defektem w mojej opinii jest to, że kupując auto do konkretnego rodzaju zawodów nie można go użyć w innych wyścigach. Szkoda, bo czuję że mój Aston Martin Vulcan zrobiony pod drift miażdżyłby konkurencję na wyścigach dzięki swojej zwrotności. 

Ostatnia rzecz, która została jak dla mnie schrzaniona, ma niestety ogromny wpływ na rozgrywkę. Mówię tutaj o systemie ulepszania samochodów. Nie było tu coraz lepszych części, które można było kupić za coraz większe sumy. Zamiast tego były karty, które można było zdobyć na trzy sposoby. Dostać po wygranym wyścigu (losowa karta), kupić w sklepie w którym co dziesięć minut była nowa dostawa i karty się zmieniały, lub wymienić trzy karty i wylosować jedną, wybierając preferowany parametr. Tymi parametrami były konkretna część (np. jeśli potrzebujesz skrzyni biegów), firma bądź bonus (do przyspieszenia, nitra, hamulców itp.) Firma paradoksalnie była tutaj parametrem najważniejszym, ponieważ mając trzy lub sześć kart z tej samej firmy otrzymywało się dodatkowe bonusy do statystyk. Dlaczego to według mnie wada? Po pierwsze ten system zbytnio skomplikował proces, który był zawsze banalnie prosty. Po jakimś czasie grania ogarnąłem jak to wszystko działa, ale naprawdę nie było potrzeby wymyślania czegoś takiego. Po drugie losowanie części (a to niestety opłacało się bardziej niż kupno w sklepie) było najbardziej irytującą, kosztowną i czasochłonną czynnością w tej grze. Domyślam się, że zrobiono to dla hajsu z mikropłatności – nie jestem pewien, nawet nie sprawdzałem czy można za prawdziwe pieniądze kupić sobie te karty. 

Generalnie rzecz biorąc polecam tę grę. Nie dlatego że ma świetną fabułę, czy wprowadza jakąś niesamowitą świeżość na rynek, ale dlatego że jest miłą odskocznią. Jest grą, przy której nie trzeba dużo myśleć, można ją odpalić po ciężkim dniu pracy czy nauki i zwyczajnie się wyluzować. Ja dla przykładu przechodziłem ją przed sesją jako przerywnik między nauką i pisaniem pracy licencjackiej. Prowadzenie w NFS Payback jest łatwe, intuicyjne i przyjemne. Gra stawia przed nami wyzwania, ale nie takie którym nie sposób sprostać. Dodatkowo, jeśli ktoś jest fanem serii od lat, odczuje ten sentyment łączący Payback z dawnymi edycjami.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: