Honor among gamers

Czy kiedykolwiek zdarzało Ci się narzekać na to, że walka w grze jest nierealistyczna? Jeśli tak, mam dla Ciebie coś, co zaspokoi Twoje najśmielsze oczekiwania. For Honor jest grą, która została stworzona z myślą o wszystkich fanach średniowiecznych bitew. To najbardziej złożona i kompletna pod względem trybu walki gra, jaką widziałem w życiu. Jednocześnie jest tak różnorodna, że każdy znajdzie tam coś dla siebie. Absolutny must-have dla wszystkich spragnionych prawdziwej walki graczy.

Zacznijmy może od zawartości. Mamy do wyboru trzy frakcje: rycerzy, wikingów i samurajów. Niezależnie od tego którą chcemy reprezentować, możemy zakupić wojowników z każdej z nich. Dostępne klasy postaci to weteran, kolos, skrytobójca i hybryda. Podstawowa wersja zawiera po jednej z tych klas na każdą frakcję, jednak twórcy rozbudowali tę bazę o sześć dodatkowych postaci. Są one dostępne dopiero po jakimś czasie od ich wprowadzania i dużo droższe od podstawowych, dla wszystkich nie posiadających season passa. W momencie kiedy piszę ten tekst “okres próbny” tych postaci już dawno się skończył, więc można już zakupić dowolną z nich za in-game currency. To daje nam aż 16 unikalnych wojowników do wyboru. Moim osobistym ulubieńcem jest skrytobójca rycerzy, Peacekeeper. Jest jedną z najszybszych postaci w grze, bazuje na unikach, kontratakach i doskokach do przeciwników. Nie jest to najłatwiejsza postać do opanowania, ale na pewno jest dobra dla ludzi którzy tak jak ja nie potrafią się specjalnie skupić na aspektach obronnych.

forhonorheroes

To jest prawdopodobnie dobry moment, żeby Wam powiedzieć, że gra nie należy do prostych. Jest w niej potrzebny bardzo dobry refleks, umiejętność przewidywania i uczenia się gry przeciwnika (zwłaszcza w rozgrywce 1v1). Dodatkowo jest to gra stworzona pod multiplayer, także częściej niż z botami będziecie mierzyć się z prawdziwymi ludźmi, których bez odpowiedniej wprawy ciężko będzie pokonać. Jednak pocieszę Was, że mi samemu do profesjonalnego gracza bardzo daleko – nigdy nie byłem dobry w żadnym multiplayerze – a nauczyłem się grać na tyle, żeby być lepszym niż połowa społeczności For Honor (ponad 50% zwycięstw w pojedynkach). Także z odpowiednią zajawką i zacięciem wszystko jest możliwe, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wyda Wam się to nie do ogarnięcia.

Przechodząc do samego trybu walki, streszczę Wam mniej więcej jak to wygląda. Z tego co mi wiadomo gra wyszła na wszystkie największe platformy, ja skupię się jednak na PS4, ponieważ tylko na niej gram. By namierzyć przeciwnika, z którym chcecie walczyć wchodzicie w tryb gardy (L2). Prawym joystickiem ustawiacie broń po stronie lewej, prawej lub od góry by zablokować lub wyprowadzić cios. Do wyboru macie ciosy lekkie (R1) i ciężkie (R2) oraz przełamanie gardy (kwadrat), po którym można przeciwnika odepchnąć bądź zaatakować. Dodatkowo są rzecz jasna kombinacje, których nauczenie się jest kluczowe w walce z ludzkimi przeciwnikami. Nie będę wchodził w szczegóły, jednak macie już jako takie pojęcie o tym jak to wygląda. Powiem Wam jeszcze tylko, że jedną z najbardziej satysfakcjonujących rzeczy w grze są egzekucje, których możecie dokonać gdy zabijecie przeciwnika silnym ciosem. Zobaczcie sami, wspaniała sprawa:

Execution compilation

Mówiłem już że gra skupia się na multiplayerze, powiem więc kilka słów o tym jakie tryby rozgrywki mamy do wyboru i dlaczego to nie kampania jest tutaj najważniejsza. Opcji jest całkiem sporo, a do tego co jakiś czas się one zmieniają. W momencie pisania tego tekstu mój rozbrat z For Honor wynosi spokojnie ponad miesiąc, ze względu na brak czasu i inne pozycje do przejścia, jednak kiedy ostatni raz grałem do wyboru były dominacja, trybut, bitwa, eliminacja, potyczka i pojedynek. Dominacja to najbardziej epicki ze wszystkich trybów. Polega na przejmowaniu kluczowych punktów (A, B i C) i rzecz jasna posyłaniu do piachu każdego kto się nawinie. W jednym z punktów stoją zawsze żołnierze – nieustannie przybywające, niegroźne boty, które trzeba powybijać by przepchnąć front na swoją korzyść. Jest to rozgrywka 4vs4, więc należy uważać by nie wbijać się w kilku graczy drużyny przeciwnej, bo pokonanie więcej niż dwóch samemu wymaga bardzo zaawansowanych umiejętności.

Podobnie sprawa ma się w bitwie i eliminacji. Główna różnica jest taka, że zamiast kluczowych punktów, na mapie rozmieszczone są buffy, które dodają siły ataku, obrony, punkty życia itp. To po prostu walka 4vs4, która różni się tym, że w bitwie rozpoczynamy grę ramię w ramię z sojusznikami, a w eliminacji naprzeciwko wroga. Trybut natomiast jest rozgrywką w stylu “przejmij flagę”. Chodzi tu o zdobywanie darów, które montuje się w specjalnych miejscach i broni przed przeciwnikami. Ostatnie tryby to potyczka i pojedynek. Kolejno jest to walka 2vs2 i 1vs1. Co do pojedynków, są też dostępne turnieje rankingowe, których długość zależy od ilości chętnych graczy w danym momencie.

A jak sprawa ma się z kampanią? Cóż, jest to liniowa fabuła która ma 18 misji (po 6 dla każdej frakcji). Nie jest ona szczególnie interesująca i osobiście nawet jej nie skończyłem, ze względu na to że celuję w platynę, a w tym celu należy ukończyć kampanię na najwyższym poziomie trudności. W pewnym momencie (koło 80%) trafiłem na wyjątkowo frustrującą misję i zwyczajnie rzuciłem to w cholerę. Na pewno jeszcze do tego wrócę, aczkolwiek nie jest to coś co by mnie specjalnie przyciągało. Kampania w For Honor jest tylko wypełniaczem, zrobionym dlatego że każda gra powinna mieć swoją fabułę.

Na koniec mam dla Was radę, grajcie honorowo! Jest w grze kilka aktów, które przez społeczność graczy uważane są za niehonorowe. Jeśli trochę pogracie w For Honor będziecie wiedzieć dlaczego. Za takie ruchy uznaje się m.in. zrzucanie z wysokości, walkę kilku na jednego w trybach innych niż dominacja czy reanimowanie pokonanych przeciwników w potyczkach. Wyobraźcie sobie, że gracie z kompletnym laikiem, który nie ma z Wami szans, a ten zrzuca Was w przepaść i wygrywa pojedynek. Wkurzylibyście się prawda? Tak samo, gdy w potyczce drugi przeciwnik wygra walkę szybciej i nie da Ci honorowo zawalczyć 1vs1 tylko będzie się wcinał żeby za wszelką cenę wygrać. Nawet nie musicie sobie tego wyobrażać, wystarczy że ktoś zrobi to Wam kilkakrotnie a przekonacie się jakie to sku*wysyństwo. Dlatego stosujcie takie techniki tylko wtedy, kiedy ktoś robi Wam to samo. Uważam za w pełni uzasadnione odpłacanie pięknym za nadobne.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: