Luty w krainie NBA

Miesiąc luty jest w najlepszej lidze świata miesiącem szczególnym. Sezon jest już na półmetku, powoli klaruje się sytuacja poszczególnych zespołów. Zazwyczaj można już stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa kto powalczy o fazę posezonową, a kto o loterię draftu (najgorsze zespoły losują między sobą najwyższe wybory w drafcie – corocznym naborze nowych, perspektywicznych graczy). Meczów jest mniej na rzecz przerwy, która towarzyszy weekendowi gwiazd. Jest to też bardzo niesprzyjający czas dla miłośników bukmacherki, ponieważ gracze mając na horyzoncie jedyną dłuższą przerwę w sezonie często już nie myślą o niczym innym. Jak mają się sprawy w NBA i co ciekawego wydarzyło się w lutym? Wszystkiego dowiecie się w tym podsumowaniu, zapraszam.

Zacznijmy może od trade’ów, bowiem tegoroczne wymiany między drużynowe wywołały sporo zamieszania. 8 lutego zamyka się okienko transferowe, więc jest to ostatnia okazja na dokonanie znaczących zmian w zespole. Niezadowolony z dotychczasowych wyników swojej drużyny LeBron zarządził generalny remont. Na pierwszy ogień poszedł kozioł ofiarny Isaiah Thomas, który nie mógł odnaleźć formy po kontuzji i trochę za dużo gadał. W pakiecie razem z nim Cavaliers oddali do Lakers weterana Channinga Frye’a oraz swój pick pierwszej rundy draftu 2018. W zamian otrzymali perspektywicznych młodziaków w osobach Jordana Clarksona i Larry’ego Nance’a Jr. Kolejnym ruchem było oddanie smutnego cienia samego siebie, Derricka Rose’a, razem z grającymi poniżej oczekiwań Jae Crowder’em i Imanem Shumpertem. W zamian uzyskali strzelca Rodney’a Hooda z Utah Jazz i łebskiego rozgrywającego George’a Hilla z Sacramento Kings. Była to wymiana z udziałem trzech stron, w której Jazz otrzymali Crowdera i Rose’a (którego niestety momentalnie zwolnili) a Kings musieli zadowolić się Shumpertem oraz podstarzałym mistrzem gry izolacyjnej, Joe Johnsonem (Utah). Ostatnią zmianą, która dokonała się w zespole z Clevland było zwolnienie legendy Miami Heat, Dwyane’a Wade’a, by mógł powrócić na Florydę i zakończyć karierę tam, gdzie ją rozpoczął.

cavsfans2k18

<fani Cavs próbujący rozgryźć kto jest teraz w drużynie>

Pomimo wymiany połowy zespołu, Cavs wydają się zmierzać we właściwym kierunku. Co prawda wciąż nie mają prawdziwego trenera ani systemu gry (zwłaszcza obronnej), ale nowe nabytki dodały im nieco energii i motywacji. Z innych wartych uwagi wymian, młody rozgrywający z niedorzeczną fryzurą, Elfrid Payton został odesłany z Orlando do Pheonix za pick drugiej rundy. Mimo iż nie jestem szczególnym fanem jego gry to zaskoczyła mnie tak niska wartość rynkowa tego zawodnika. Wciąż jest młody, a obecnie gra naprawdę solidny sezon (13pkt/6ast/4zb na mecz na 52% z gry). Dodatkowo Boston Celtics podpisali kontrakt z ofensywnie ukierunkowanym podkoszowym Gregiem Monroe, uprzednio zwolnionym z Phoenix. Innego zwolnionego zawodnika, tym razem przez Atlantę Hawk, przechwycili Philadelphia 76ers. Jest to ruch istotny ze względu na ambicje zespołu z miasta braterskiej miłości, bowiem tym zawodnikiem jest uznany strzelec z Włoch, Marco Belinelli. O mniej istotnych wymianach mógłbym pisać jeszcze długo, ale przypuszczam, że już tymi dwoma przydługimi akapitami nieco Was znudziłem, więc przejdźmy do czegoś bardziej rozrywkowego.

Wspomniałem we wstępnie, że luty jest miesiącem weekendu gwiazd. Podsumujmy więc wydarzenia z koszykarskiego święta. Pierwszym z eventów było Celebrity Game, czyli mecz towarzyski w którym uczestniczą znane osobistości oraz emerytowani koszykarze NBA. W tegorocznej edycji mogliśmy oglądać m.in. legendę Boston Celtics Paula Pierce’a,  uznanego aktora Jamiego Foxxa czy zjawiskową prezenterkę 2kTV Rachel Demitę. MVP spotkania został Quavo, raper z popularnej grupy Migos, który zdobył 19 punktów. Kolejnym wydarzeniem było Rising Stars Challange, sparing między drużyną Amerykańską a Światową, dla wyróżniających się pierwszo i drugorocznych graczy. W tym popisie strzeleckim World zmiażdżył USA, osiągając 20-punktową przewagę już w drugiej kwarcie i nie oddając jej do końca. Mecz zakończył się wynikiem 155-124, a jego MVP został rookie Bogdan Bogdanovic, serbska sensacja, która zdobyła 26 punktów z ławki, trafiając 7 z 13 rzutów za trzy. We wspomnianej już drugiej kwarcie młodzian z Sacramento odpalił wrotki i zaliczył serię 4 trafień zza łuku z rzędu, co pomogło drużynie Świata odjechać na bezpieczny dystans.

Drugi dzień weekendu to konkursy. Na początek Skills Challange, mający sprawdzić umiejętności techniczne uczestników, ze szczególnym uwzględnieniem kozłowania i podań. Zwycięzcą został rozgrywający Brooklyn Nets, Spencer Dinwiddie. Kolejny konkurs to Three-Point Challange, w którym uczestnicy oddają 25 rzutów za trzy (5 z każdej pozycji), na co mają minutę czasu. Dodatkowo mają oni do dyspozycji tzw. money balls, czyli kolorowe piłki które mają podwójną wartość punktową. Gracze mogą ustawić money balls na konkretnej pozycji, w której czują się mocniejsi, lub rozłożyć je równomiernie. Zwycięzcą tegorocznego konkursu trójek został Devin Booker, rewelacyjny młody strzelec z Phoenix Suns, który uzyskał najlepszy w historii wynik w rundzie finałowej – 28 punktów. Na sam koniec gwóźdź programu, czyli Slam Dunk Contest. Jak prawie co roku nie obyło się bez kontrowersji, bowiem zatriumfował,  walczący o statuetkę najlepszego pierwszoroczniaka, Donovan Mitchell. Wiele było głosów mówiących, że najlepszy wcale nie był, choć ja osobiście uważam, że swoją energią i kreatywnością zasłużył na zwycięstwo. Drugi finalista, Larry Nance Jr. bazował głównie na sentymentach fanów, powtarzając wsady, którymi jego ojciec wygrał pierwszy w historii konkurs wsadów. Nie można mu co prawda zupełnie odmówić kreatywności, ponieważ wykonał też wsad z odbiciem o tablicę z bardzo bliskiej odległości, co nie było zrobione jeszcze nigdy. Koniec końców przegrał tylko dwoma punktami, także różnica poziomów między dwoma panami była znikoma.

Slam Dunk Contest Full Highlights

Na koniec wisienka na torcie, mecz gwiazd. W tym roku, by przyciągnąć widzów z powrotem do widowiska, które traci na popularności z roku na rok, zmieniona została formuła meczu. By wykrzesać nieco ikry z zawodników, którzy tego meczu nie traktują poważnie (ponieważ nie ma żadnego znaczenia dla reszty rozgrywek) w tym roku nie było pojedynku konferencji Wschodniej z Zachodnią. Zamiast tego dwóch graczy o największej liczbie głosów od fanów zostało kapitanami i mogli wybrać swoje zespoły z dostępnej puli (pierwsza piątka głosy fanów, dziennikarzy i graczy, ławka decyzją trenerów), niezależnie od konferencji w której dani zawodnicy grają na co dzień. Miało to na celu wzbudzić żyłkę rywalizacji, co się zresztą udało. Muszę przyznać, że mimo iż ta perspektywa była całkiem ciekawa, to byłem nastawiony sceptycznie do tego wyjścia jako remedium na brak defensywy w tym meczu. Obrona się jednak pojawiła i zacięte spotkanie rozstrzygnęło się w ostatnich sekundach, kiedy Steph Curry i DeMar DeRozan zostali powstrzymani przed oddaniem rzutu na zwycięstwo. MVP spotkania został Lebron James (29/10/8), który w swoim wszechstronnym stylu poprowadził drużynę do zwycięstwa.

Jeśli chodzi o krajobraz samej NBA, luty był miesiącem Houston Rockets i Toronto Raptors. Oba zespoły wysunęły się na prowadzenie swoich konferencji, przy czym Houston nie przegrało w tym miesiącu ani jednego meczu! James Harden pewnie zmierza po statuetkę MVP. Dwa razy już się o nią otarł, ale wydaje się że w tym sezonie nie ma już siły która mogłaby mu ją odebrać. Jeśli chodzi o przeciwną stronę tabeli, na samym dnie wchodu plasują się w tym momencie tankująca Atlanta oraz Orlando, które po świetnym starcie sezonu nie pokazuje zupełnie nic (7 przegranych z rzędu). Na zachodzie z kolei bentos wcinają Sacramento Kings na spółkę z Memphis Grizzlies, którzy również mieli świetny początek rozgrywek, ale obecnie zaliczają serię 11 porażek. Na uwagę zasługują także New Orleans Pelicans, którzy po stracie prawdopodobnie najlepszego centra w lidze, DeMarcusa Cousinsa, zaliczają serię 7 zwycięstw. Wszystko to za sprawą genialnego Anthony’ego Davisa, który w lutym zalicza statystyki na poziomie 36pts/13zb, 50% z gry, 34% za trzy i 82% osobistych. Wyróżnienie gracza miesiąca dla konferencji zachodniej ma jak w banku, natomiast graczem miesiąca na wschodzie będzie zapewne LeBron James, grający na poziomie 27pts/10.5zb/10.5ast, 55% z gry, 42% za trzy i 70% osobistych.

Dlaczego James Harden zdobędzie MVP w tym sezonie

Wartym odnotowania jest także fakt, że w ostatnim tygodniu legenda Dallas Mavericks, 40-letni Niemiec Dirk Notiwzki przekroczył granicę 31 tysięcy punktów, natomiast Lebron został pierwszym graczem w historii z 30 tysiącami punktów, 8k zbiórek i 8k asyst. Był też jedynym który miał 27k punktów oraz 7k zbiórek i asyst, więc na ten moment tylko ugruntowuje swoją pozycję jednego z najlepszych w historii tego sportu. To by było na tyle, dziękuję wszystkim którzy wytrzymali do końca tego przydługiego tekstu. W innych miesiącach nie będzie tak rozległych akapitów na temat trade’ów i all-star weekendu, więc będzie więcej miejsca na dokładniejsze przyjrzenie się sytuacji poszczególnych graczy i zespołów, a i tekst będzie mam nadzieję krótszy. Pozdrawiam i do zobaczenia w tej serii za miesiąc!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: