Jedynak

Obiecałem artykuł o młodym kozaku z Asfaltu i niestety jestem Wam winien sprostowanie, ponieważ jego ostatnia płyta została wydana już nakładem B.O.R. W związku z tym możliwe, że większość z Was nie domyśliła się kogo miałem na myśli. Dam Wam więc jeszcze chwilę (zakładając że nie wiecie jeszcze kto jest na zdjęciu) i powiem na razie, że do niedawna bohater dzisiejszego tekstu był mi nieznany. Jednak gdy go odkryłem, wywarł na mnie tak duże wrażenie, że praktycznie nie rozstaję się z jego twórczością. Nie wiem, czy Mariusz faktycznie wierzy w przeznaczenie, ale gdybym był na jego miejscu, z pewnością bym uwierzył, ponieważ jest on człowiekiem, który dosłownie wyrósł z podziemi. Nie wrzucał swoich kawałków na YouTube, nie wysyłał EPek do wytwórni ani nie grał zbyt wielu koncertów. Został wręcz namówiony do tego by wysłać demo do Asfaltu, gdzie znany wszystkim O.S.T.R., poznał się na jego talencie i zaprosił do współpracy. 

Sarius, bo o nim mowa, jest mostem pomiędzy starą gwardią a nowoczesnym trueschoolem. Jest kimś, kogo nawet najmocniej zakorzenieni w ulicy weterani, przyjęliby jako swojego sukcesora. To przedstawiciel oldschoolu w nowym wydaniu, ale oprócz tego, to ktoś znacznie więcej. Emocjonalny styl jego rapu przywodzi mi na myśl tylko jedną osobę, a samo to jest nie lada komplementem, bowiem mam na myśli Eminema. Mariusz ma coś, co ma bardzo niewielu, coś co w moim odczuciu wynosi go na zupełnie inny poziom. W jego kawałkach czuć emocje, czuć smutek i rozdarcie, ale też przede wszystkim złość. Nikt kogo znam nie potrafi nawijać z takim wku*wieniem w głosie jak Marshall, a pod tym względem Sarius jest do niego bardzo podobny. Zresztą, posłuchajcie sami (szczególnie polecam fragment drugiej zwrotki, będziecie wiedzieć który): 

Sarius – NajsHajs feat. Rogal DDL

“NajsHajs” jest jednocześnie kawałkiem, w którym poznałem Mariusza i to właśnie on skłonił mnie do bliższego przyjrzenia się jego osobie. W tym tekście skupię się, jak uprzednio, głównie na jego najnowszym albumie “Antihype”. Jest to płyta, która nie tylko ocieka emocjami, ale też wartościową treścią. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że od długiego czasu nie słyszałem tak mądrych tekstów od osoby w jego wieku. Jest to o tyle niezwykłe, że nawija głównie o sobie. Weźmy za przykład innych raperów ze świetnym przekazem z ostatniego czasu, taki PR0BL3M. Ich rap to głównie storytelling z punktu widzenia różnych osób. Natomiast kawałki Sariusa to opis codzienności, która go otacza. Komentuje ludzkie słabości czy wątpliwą w dzisiejszych czasach przyjaźń. Rzecz jasna niczego nie ujmuję Oskarowi, bo to jeden z najlepszych tekściarzy na polskiej scenie, jednak wydaje mi się, że opisywanie swoich własnych doświadczeń w tak inteligentny sposób jest czymś co udaje się niewielu. Umiejętność postrzegania rzeczywistości w taki sposób, jak robi to Sarius, jest czymś co zasługuje na uwagę wszystkich, bez podziału na fanów nowej i starej szkoły rapu. 

Czuję jednak, że po luźnym “NajsHajs” z Rogalem, który przedstawiłem wyżej, nie do końca mi jeszcze wierzycie z tą treścią. Przesłuchajcie więc to, koniecznie: 

Sarius – Powrócisz Tu

Idąc o krok dalej, Mariusz jest też świetny technicznie. Potrafi nawijać w różnym tempie, szybko czy melodyjnie, nie ma znaczenia, zawsze robi to dobrze. Kiedy łączy swój gniew z szybką nawijką, porównania do Eminema nie trzeba dalej argumentować. Z drugiej strony, gdy swoją melancholię łączy ze świetnym wyczuciem rytmu, powstaje coś nad czym można się zastanowić i wiele razy do tego wracać. Sarius jest też bardzo dobry w grze słownej. Pierwszy z brzegu przykład jaki przyszedł mi do głowy: “Jak toniemy zachowujemy się jak to nie my” z “To Co Chcesz”, ale jest tego znacznie więcej.

Myślę sobie, że już trochę za bardzo go chwalę, bo cały tekst jest w superlatywach, ale właściwie jedyne co mogę mu zarzucić to to że klimat jego płyty jest momentami zbyt ciężki. Nie jest to coś, czego można słuchać codziennie, jeśli nie masz depresji. Co prawda niecała płyta jest taka, są tam kawałki luźne, które nie wprawiają w apatyczny nastrój, jednak liryka w większości z nich wciąż jest gorzka. 

Między innymi to może być powodem, przez który Saiurs jest i będzie raperem stosunkowo niszowym. Mimo swoich genialnych umiejętności, muzyka którą tworzy nie trafi do szerokiego grona odbiorców właśnie z powodu swojego ciężaru gatunkowego. Nie wszyscy chcą się zastanawiać, nie wszyscy słuchają rapu po to by był dla nich drogowskazem życiowym. Szczególnie młodzi słuchacze (czyli większość słuchaczy rapu) chętniej słuchają niezobowiązującego, za to dobrze bujającego Żabsona czy innego newschoolowego artysty. Nie mówię, że to źle, jednak myśl o tym że przez ambitne teksty Sarius może nie dorobić się takiej uwagi na jaką zasługuje, nieco mnie smuci. 

Oczywiście wszystkich, którzy depresji nie mają, też zachęcam do sprawdzenia “Antihype’u” razem z resztą twórczości Sariusa. Mariusz to młody ziomek z bloków, który ma coś do powiedzenia i warto go posłuchać. Może skłoni Was to do przemyśleń, a może docenicie bardziej to co macie. Nie wiem jakie dalsze plany ma Mariusz i czy faktycznie jest wybrańcem, jak nawija w “Dziedzicu korony”, ale wiem że już teraz wpływa na polską rap scenę będąc jedynym w swoim rodzaju. 

P.S. Na koniec sprawdźcie sobie Młode Wilki sprzed kilku lat. Tamten rok miał bardzo solidny skład, jest tam co najmniej piątka raperów, która osiągnęła wyższy pułap popularności. Już dwóch młodziaków z tamtej edycji przerabiałem, może pora na kolejnego?

Popkiller Młode Wilki 4 (2015) – Wilczy Sezon

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: