Dwa spojrzenia

Zamek zgrzytnął jak zawsze, gdy ktoś niecierpliwie go otwierał. Frontowe drzwi rozchyliły się szeroko i do apartamentu weszła przemoczona do suchej nitki dziewczyna. Miała na sobie niezbyt gruby, karmazynowy płaszcz, a na jej czarnych włosach lśniły krople jesiennego deszczu. Odgarnęła niesforny kosmyk z czoła, ukazując piękne, choć zmęczone oblicze. W powietrzu unosiła się znajoma woń kadzidełek, które były tak namiętnie nadużywane przez jej współlokatora. Zdjęła z siebie nasiąknięte wodą okrycie oraz buty, po czym pospiesznie ruszyła w stronę sypialni, która należała do niej i jej ukochanego, Michała. Nie marzyła teraz o niczym innym jak o skryciu się w jego ramionach.

Jednak gdy tylko otworzyła drzwi pokoju, jej entuzjazm zaczął się momentalnie ulatniać. Zobaczyła bowiem to, czego miała wielką nadzieję nie zobaczyć.

  • Misiu, czemu tu jest taki bałagan? – zapytała wskazując na leżące na ziemi ubrania. – Nie byłeś dziś na uczelni, mogłeś trochę posprzątać.
  • Noo, niby tak. Zaraz się tym zajmę. – rzucił Michał, nie odwracając wzroku od biegających po ekranie żołnierzy w Call of Duty.
  • Nie przywitasz się ze mną?
  • Nie mogę wstać, gram przez internet. Przyjdziesz do mnie?

Marta westchnęła. Nie miała nic przeciwko grom wideo, ale nie lubiła gdy jej chłopak nie mógł się od nich oderwać. “Czemu ta gra jest tak ważna, że nie może się nawet ze mną przywitać?” – pomyślała, zdejmując z siebie resztę mokrych ciuchów.

  • Zrobiłeś swój projekt? – zapytała wciągając na siebie ciepłe, domowe dresy.
  • Jeszcze nie. Zajmę się tym po treningu.
  • Idziesz dziś na trening? – nutka zawodu wkradła się do jej głosu mimowolnie.
  • Tak. Trener zarządził dodatkowy sparing przed piątkowym meczem.
  • Musisz iść? – spytała błagalnie, bo znała już odpowiedź na swoje pytanie.
  • Muszę kochanie, piątkowy mecz jest bardzo ważny. Przyjdziesz?
  • Nie wiem – westchnęła zrezygnowana. – mam dużo roboty.

Michał był rozgrywającym koszykarskiej drużyny Asseco Prokom w drugiej lidze. Wielka kariera raczej mu nie groziła, mimo to wkładał bardzo dużo czasu w swoją pasję.

  • Misiu – zagadnęła po chwili milczenia. – A nie uważasz że powinieneś trochę odpuścić z tymi treningami? Zbliża się sesja i…
  • Cholera – zaklął chłopak, po tym jak kolejny raz został uśmiercony na ekranie. – Marta, rozmawialiśmy już o tym. Zależy mi na tych rozgrywkach. Dam sobie radę ze wszystkim.
  • Ale trenujesz prawie codziennie i to nie tylko w Asseco. Ostatnio ciągle się mijamy. Pamiętasz kiedy ostatni raz byliśmy na randce?
  • Kuźwa mać – skomentował znów Michał, po czym wyłączył grę i spojrzał na dziewczynę swymi przenikliwymi, błękitnymi oczami. – Kochanie, to nie moja wina że mam ostatnio dużo na głowie.
  • Mógłbyś nie mieć tyle…
  • Gdyby co? Gdybym nie trenował? Nie będę rezygnował ze swojej jedynej przyjemności.
  • Jedynej…?
  • Ech, no dobrze, nie jedynej. Ale i tak z tego nie zrezygnuję, mogłabyś to w końcu zrozumieć.

Marcie zaszkliły się oczy, a opadający na jej czoło kosmyk włosów zastygł w miejscu, dzieląc jej świat na dwie połowy. Czuła w gardle wielką gulę, nie wiedziała jednak, co konkretnie ją spowodowało. Czy to że jej chłopak jej nie zauważał? Czy to że marnował sobie szansę na dobrą przyszłość olewając studia? Czy może to poczucie bezradności i niezrozumienia nie odpuszczające jej na krok?

  • Nie proszę cię żebyś rezygnował, tylko żebyś ograniczył. – fuknęła z wyrzutem. – Nic się już dla ciebie nie liczy, tylko kosz i kosz.
  • Co? – zbulwersował się chłopak. – A na uczelnię to kto cię wozi?
  • Wielkie dzięki, może chcesz medal?
  • Nie chcę, ale nie gadaj takich głupot.
  • To nie żadne głupoty, świata poza tą swoją koszykówką nie widzisz. Znowu będziesz dziś oglądał mecze po nocach, a potem nie wstaniesz na zajęcia?
  • To było raz. I nie działo się nic ważnego.
  • Jasne, dla ciebie nic co dotyczy uczelni nie jest ważne. Zobaczymy jak potem zaliczysz egzaminy.
  • No, zobaczymy komu będzie głupio jak zaliczę.

Frustracja narastała w dziewczynie z każdą chwilą. Czuła, że zaraz eksploduje jak
przepompowany helem balon. Energicznie odgarnęła kosmyk zasłaniający jej co chwilę Michała, po czym wypaliła:

  • No, zobaczymy komu będzie głupio jak będziesz spał na kanapie.
  • Słucham?! A co ja takiego zrobiłem, że nie mogę spać w swoim pokoju?
  • Co? Jeszcze się pytasz?
  • Pytam, bo nie wiem o co ci znowu chodzi! Kolejny raz robisz kłótnię z niczego.
  • Jeśli dla ciebie to jest nic, to nie mamy o czym rozmawiać. – to mówiąc Marta wzięła swoją torbę i wyszła z pokoju, zostawiając swojego chłopaka w totalnym osłupieniu.

Jeszcze po tym gdy trzasnęła drzwiami sypialni, słyszała krople deszczu stukające
niezmordowanie o parapet ich okna. Nie zważała jednak na to. Nie miała zamiaru siedzieć z tym głupkiem w jednym pokoju ani chwili dłużej. Ubrała więc swój przemoczony, karmazynowy płaszcz i niezbyt ciepłe buty na obcasie, po czym pospiesznie wyszła.

***

Było już późne popołudnie, gdy Filip skończył pisać swój pięciostronicowy esej. Opadł ciężko na skórzaną kanapę, kupioną przez jego rodziców jako część wkładu w studenckie mieszkanie. Leniwie sięgnął po telefon. Żadnych powiadomień. Dobrze, bo i tak nigdzie by się dziś nie ruszył. Stojące na stole kadzidełko całkiem się już wypaliło. “Trzeba będzie jutro skoczyć po nowe” – pomyślał wstając z wygodnego siedzenia. Po drodze do okna zgarnął z szafki pilota i odpalił wieżę. W głośnikach rozbrzmiała nowa płyta Wiza Khalify. “Idealnie.”

Otworzył szeroko okno i wyjrzał na zewnątrz. Od kilku godzin padał rzęsisty deszcz, mimo to samochody śmigały w obu kierunkach, nie zważając na niesprzyjającą wyścigom nawierzchnię. Fifi usiadł na parapecie i sięgnął do kieszeni w poszukiwaniu zapalniczki i skręconego wcześniej blanta. Jego dłoń napotkała grawerowaną powierzchnię Zippo. Po chwili znalazł także papierowe zawiniątko. Wyciągnął oba, po czym niespiesznie odpalił. Zamknął swoje heterochromiczne oczy.

Jego chwilę refleksji przerwało zgrzytnięcie zamka. Marta wróciła. “Oj, będzie draka.” –
pomyślał współlokator kochającej siebie i swoje kłótnie pary. Michał nie był dzisiaj na zajęciach i od kilku godzin gra na ps4. Często jedna z tych rzeczy wystarczyła by wzniecić ogień kolejnej sprzeczki. Szczególnie ostatnio dziewczyna była bardzo drażliwa. Tak przynajmniej twierdził chłopak, Filip nie widział różnicy. Kochankowie nie byliby sobą gdyby raz na jakiś czas na siebie nie pokrzyczeli.

Fifi zaciągnął się solidnie. Czasem nawet współczuł koledze. Kiedy opowiadał mu o co czasami kłócą się z Martą, współlokator utwierdzał się w przekonaniu że nigdy nie zrozumie kobiet. Michał wydawał mu się być naprawdę dobrym chłopakiem. Gdyby on był na miejscu Marty chyba by nie narzekał. Z drugiej strony, gdy słuchał niektórych argumentów dziewczyny, wykrzyczanych przy kolejnej okazji, nie mógł się nie zgodzić. Z pewnością jego ziomek marnował dużo czasu. Jednak czy za dużo? Czy bilans czasu jaki spędzał na rozgrywce i obowiązkach nie był na tyle dobry by radził sobie ze wszystkim? Ciężko było to stwierdzić, jednak o ile Filipowi było wiadomo, kumpel zaliczył prawie
wszystkie przedmioty do tej pory.

Usłyszał pierwsze podniesione głosy. “Dlaczego mnie to nie dziwi?”. Zaczął się zastanawiać czego tym razem dotyczył spór. Marnowania czasu? Braku poświęcania uwagi? Odtwarzał sobie w głowie hipotetyczne kłótnie i ich rozwiązania. Zastanawiał się, czy też będzie się tak kiedyś kłócił z dziewczyną. Czy tak jak Michał nie będzie wiedział o co jej chodzi i nie będzie mógł się z nią dogadać. Ponownie z zamyślenia wyrwała go Marta, tym razem wychodząc z pokoju i trzaskając za sobą drzwiami. “Auć, szybciej niż się spodziewałem” – przeszło mu przez myśl, na moment przed tym jak drzwi wejściowe zamknęły się za jego współlokatorką. Zgasił skręta w popielniczce i zamknął okno. W odbiciu szyby zobaczył swoją zmęczoną twarz i dwukolorowe oczy, jedno niebieskie, drugie zielone. Westchnął cicho:

  • Cóż, przynajmniej on ma się z kim kłócić.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: