Koszykarski Parias

Seria, którą zapoczątkuję koszykarską część tego bloga, będzie niejakim przybliżeniem Wam pewnych postaci ze świata NBA. Niekoniecznie postaci mało znanych, ponieważ chcę by moje artykuły nie były jedynie dla ludzi, którzy żyją koszykówką na co dzień, lecz też dla tych którzy dopiero zaczynają się nią interesować. Paradoksalnie postanowiłem, że pierwszym graczem jakim się tu zajmę, będzie jeden z najbardziej niedocenianych. Panie i Panowie, koszykarski parias –  Damian Lillard. 

Przygoda Damiana z NBA zaczęła się w 2012 roku, gdy został wybrany z szóstym numerem draftu przez Portland Trail Blazers. Już w swoim pierwszym sezonie grał duże minuty, w których dostarczał średnio 19 punktów i 6.5 asysty, co jednak nie powinno dziwić, ponieważ całe 4 lata spędził na nabieraniu doświadczenia w college’u. Jednogłośnie zgarnął statuetkę Rookie of the Year, po czym nie osiadł na laurach i z roku na rok stawał się coraz lepszym graczem. Niestety, jego rozwój nie szedł w parze z drużynową synergią na boisku. Pomimo dwukrotnego awansu do play-offs, po sezonie 2014/15 Portland straciło czterech graczy pierwszej piątki, w tym czterokrotnego all-stara LaMarcusa Aldridge’a, który był liderem ekipy od prawie dekady. Czy powodem ich odejścia (zwłaszcza LaMarcusa) była nieumiejętność współpracy z przejmującym pałeczkę młodym kotem? Tego się nie dowiemy, chyba że na starość któremuś z panów zbierze się na wyznania.

Czemu w ogóle przypuszczam, że mogła to być wina Lillarda? Ponieważ jest on człowiekiem bardzo specyficznym. W czasach twittera, instagrama i innych social mediów, osoba publiczna nie dzieląca się swoimi przemyśleniami w Internecie jest rzadkością. Dame natomiast jest właśnie typem myśliciela, który pozwala by mówiły za niego jego czyny na boisku. Jedynym miejscem, gdzie się naprawdę uzewnętrznia, są jego albumy. No tak, nie wspomniałem jeszcze o jego artystycznej karierze, prawda? Damian (aka Dame Dolla) jest raperem, który jak na standardy NBA (wielu próbowało, niewielu się udało) jest naprawdę dobry. Ludzie związani w kulturą hip-hopową szanują jego twórczość, choć jak na pariasa przystało, nie jest ona zbyt mainstreamowa. Muzyka, którą robi jest obiektywnie dobra, jednak na tyle specyficzna, że raczej nieliczne grono fanów słucha jej na co dzień. Zresztą, sprawdźcie sami:

Dame D.O.L.L.A. – Bigger Than Us feat. Paul Rey

Ta muzyka, razem z jego unikalnym postrzeganiem świata i nieco odmiennym stylem bycia, może być powodem nie tylko niezrozumienia ze strony kolegów z drużyny, ale także cichego wykluczenia ze strony całej ligi. Po czym wnioskuję to wykluczenie? Po tym, z czego sam Lillard rokrocznie jest niezadowolony. Powołania do all-star game.

damesnub

Uczestnictwo w meczu gwiazd świadczy o pewnym poziomie prestiżu, który gracz posiada. Często narzeka się, że przy wyborach pomijani są wartościowi gracze, w miejscu których znajdują się ci bardziej popularni. Ten precedens można zaobserwować zwłaszcza przy wyborze weteranów, którzy najlepsze lata mają już za sobą, jednak mają tak oddaną rzeszę fanów (lub wyrobioną opinię u trenerów), że choćby grali mocno przeciętny sezon to i tak zostaną powołani (niech za przykład posłuży tutaj Kobe Bryant, uczestniczący w ASG do ostatniego sezonu w swojej karierze). Damian co prawda ma już dwa występy w all-star game na swoim koncie, jednak w 2015 roku otrzymał powołanie przez niefortunną kontuzję Blake’a Griffina, po czym na dwa lata został tego zaszczytu pozbawiony. Osobiście uważam, że powołanie należało mu się jak psu buda, po tym jak  niespodziewanie wprowadził Portland do play-offs, sezon po utracie niemal całej pierwszej piątki. Skazywana przez wszystkich na mizerny sezon drużyna pod wodzą Dame’a zaszła aż do drugiej rundy, w której została pokonana przez późniejszych finalistów z Golden State Warriors w 5 meczach (4-1 w serii). Można argumentować, że w latach 2016-17 bardziej zasługiwali na powołanie tacy gracze jak Chris Paul czy Klay Thompson (lub ktoś grający na zupełnie innej pozycji, ponieważ stały podział już nie istnieje), jednak moim zdaniem znalazło by się przynajmniej dwóch czy trzech graczy, którzy mieli mniejszy wpływ na sytuację na boisku i to oni powinni zostać pominięci.

Gdy wpadłem na pomysł napisania tego artykułu, nie wiedziałem jeszcze czy Dame dostanie się do tegorocznego ASG czy też nie. Ku mojemu zadowoleniu okazało się, że powołanie otrzymał, jednak intuicja podpowiada mi, że gdyby Chris Paul rozegrał w tym sezonie więcej meczów, nasz wyrzutek znów zostałby pominięty. W tym miejscu chciałbym powiedzieć o jeszcze jednej rzeczy, która moim zdaniem świadczy o wielkości tego zawodnika. Lillard bowiem posiada coś, co w moim odczuciu jest cechą największych. Mówię tutaj o killer instinct, clutch gene czy jak kto woli to nazywać. Umiejętność zimnokrwistego wykończenia przeciwnika w zażartej końcówce. I nie mówię tutaj o popisach w sezonie regularnym. Dame udowodnił, że jest człowiekiem z żelazną psychiką, na największej możliwej scenie. W meczu przesądzającym o eliminacji w fazie pucharowej.

Buzzer-beater in Game 6 vs Rockets

Lillard nie tylko pomógł swojej drużynie wyjść zwycięsko z pierwszej serii play-offs od 14 lat, ale też został pierwszym graczem, który wygrał serię pucharową buzzer-beaterem (równo z końcową syreną) od czasów Johna Stocktona w 1997 roku. W iście spektakularnym stylu dokonał czegoś co jest domeną takich legend jak Michael Jordan czy Kobe Bryant. Pomijając statystyki, którymi de facto nie odstaje od najlepszych rozgrywających ligi (25.8/6.5/4.5 w obecnym sezonie), to właśnie te newralgiczne momenty meczu przesadzają o jego rzeczywistej wartości dla drużyny.

Słowem zakończenia, zachęcam Was do podglądania meczów Portland, gdzie Dame na spółkę z równie niedocenianym CJ’em McCollumem kroją przeciwników swoimi strzeleckimi umiejętnościami. Zaledwie kilka dni temu lider PTB wykręcił statystyki na poziomie 50 punktów, 16/26 z gry i 8/13 za trzy. Kto wie, kiedy odpali następnym razem.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s

Blog at WordPress.com.

Up ↑

%d bloggers like this: